American Pie
Ameryka nie była jedynie marzeniem, ale i koniecznością. Po tym, jak Dali związał się z (zamężną!) Galą – jego na wskroś katolicki ojciec wygnał go z rodzinnego domu. Młody surrealista wraz ze swoją inspirującą kochanką - zamieszkali w zniszczonej chacie rybackiej, którą potem przemienili w ulubioną willę. Dali dochodził do siebie i kreował kolejne, artystyczne fermenty. Jednym z nich był obrazoburczy film „Złoty wiek”, którego premierowa projekcja zakończyła się skandalem i zniszczeniem części kina przez prawicowych ekstremistów. Dali zrozumiał wtedy, że surrealizm i idący za nim rozgłos – to przepis na sukces. Postawił na inspirowane snami, trochę freudowskie obrazy, które formą przypominały nie sztukę początku XX wieku, ale współczesne, zaawansowane grafiki wykonane przy użyciu profesjonalnych programów komputerowych.
Obrazami zainteresowali się amerykanie i zaproponowali Dalemu wystawę w Nowym Jorku. I tak, malarz postanowił postawić wszystko na jedną kartę i wraz z Galą, za pożyczone od Pablo Picassa 500 dolarów - wyruszył za Atlantyk. Zresztą, amerykański kierunek był bardzo modny wśród malarzy z pierwszej połowy XX wieku. Wyjechała tam Frida, wyjechał i Dali. Nie wszystkim jednak, amerykański sen się spełnił.
Dali i jego nowoczesne obrazy szybko stały się modne. Tak samo, jak na popularności zyskało szokujące zachowanie artysty, które jak magnes przyciągało szukającą wrażeń, znudzoną „Nowym Ładem”, amerykańską publiczność. Salvador, posiadający doskonałą intuicję marketingową – tylko podgrzewał atmosferę skandalu. Na jednym z prestiżowych bali dla przykładu, pojawił się przybrany za... witrynę sklepową z małym biustonoszem na wystawie, a jego partnerka – Gala, przywdziała na tę okazję czerwoną, celofanową spódnicę, zielony stanik, a we włosy wplotła czerwonego homara... Nie obyło się też bez garderobianych wpadek. Kiedy indziej – Dali przebrał się za nurka. Niestety, kostium był źle dobrany i surrealista zaczął się w nim po prostu dusić. Widzowie tego „one man show” oczekiwali spektaklu w wykonaniu Dalego do tego stopnia, że gdy ten zaczął wymownie machać rękami – publika klaskała w przekonaniu, że to część surrealistycznego spektaklu.
Ale to szaleństwo – będące incydentalnie na krawędzi życia – było świetną, marketingową metodą. Im więcej skandali, absurdów i gwałtu na szeroko rozumianej estetyce, tym obrazyDalego sprzedawały się lepiej, osiągając horrendalne stawki. .
Po 8 latach szalonych, skupiających uwagę wybryków, w 1940 roku Gala i Dali przenieśli się na stałe do Nowego Jorku. Salvador skupiał się na tym, co przynosiło mu zyski i szukał nowych środków artystycznego wyrazu. Malował obrazy, tworzył scenografię do filmów, projektował biżuterię i okładki książek, nawiązał też współpracę z Disneyem. Zwrot tego etapu był bobowy. Dosłownie...