Polski surrealizm

 

Ta powszechność jest zdumiewający. Bo skoro realizm i symbolizm są kierunkami wymagającymi, to jak wielką trzeba mieć odwagę, by tworzyć nowoczesne obrazy surrealistyczne, których płótna są artystycznym papierkiem lakmusowym, ujawniającym wszelkie niedociągnięcia i warsztatowe braki?

Do grona twórców, działających w zgodzie z dogmatami surrealizmu, zalicza się przede wszystkim nieodżałowanego Zdzisława Beksińskiego – jednego z najwybitniejszych, polskich artystów XX wieku, którego nowatorskie, bajkowe obrazy zyskały sławę poza granicami kraju. Beksiński, osobowość kompulsywna, charakterystyczna, skrajna – dzielił na początku swoją artystyczną uwagę na obrazy nowoczesne, fotografię i rysowanie. Jednak to jego prace malarskie przyniosły mu największy sukces. Już podczas pierwszej, autorskiej wystawy – wszystkie, wystawione obrazyzostały wyprzedane. Były to płótna na wpół przerażające, na wpół pociągające swoją bajkowością. Beksiński – zdaniem wielu krytyków – prezentował surrealizm w stylu Salvadora Dalego,  tyle tylko, że z pominięciem charakterystycznej dla Hiszpana błazenady i pociągu do sławy. Mimo wszystko, porównanie do Dalego jest nietrafione też dlatego, że na swój sposób dewaluuje talent i kunszt Beksińskiego, który tak naprawdę wypracował własny, niepowtarzalny styl, oparty na formalnej wolności i zaufaniu w psychologiczną podświadomość. Tak, jak większość surrealistów – Beksiński też zaczynał od innego nurtu. W jego wypadku, był to ekspresjonizm. Po latach jednak, mistrz kreujący doskonałe, tajemnicze obrazy– uznał swoje ekspresjonistyczne dzieła za zbyt naiwne i... wszystkie je zniszczył. Potem, oddał się abstrakcji, która ugruntowała jego mroczną technikę. Obrazy Beksińskiego to oniryczne, nadrealistyczne wizje, oscylujące wokół tematu śmierci. To także mocny symbolizm, który podzielił polski świat sztuki na skrajnych wielbicieli i takich też przeciwników twórczości Beksińskiego. Ci ostatni, zarzucali mu kicz i niekonsekwencję. Mimo to, nikt nigdy nie zarzucił Beksińskiemu warsztatowych braków.  

Groteskową twarzą rodzimej sztuki, balansującej na granicy surrealizmu i symbolizmu był malarz, scenograf i pedagog, Jerzy Duda-Gracz. Jego obrazy uchodziły w środowisku artystycznym za kontrowersyjne i mające cechy wysmakowanej satyry zarazem. Duda-Gracz nie znosił konsumpcjonizmu, pogoni za pieniądzem i przejmowania wzorców z kultury amerykańskiej, a jego obrazyczęsto podejmowały temat tragiczności XX – wiecznego świata i dramatu człowieka, który w takich realiach musi prowadzić egzystencję.

Tadeusz Kantor, to z kolei konceptualista i surrealista w jednym. Jego surrealistyczne obrazy były doskonałe. Cyniczne, prześmiewcze. Jednak owa surrealistyczna myśl nie miała szansy się rozwinąć po tym, jak Kantor zrozumiał, że komunistyczne władze PRL- u, nie tolerują stylu innego, niż „jedynie słuszny” socrealizm.

Walką zarówno z PRL – em, jak i socrealizmem toczyli natomiast prześmiewczy, surrealistyczni performerzy z „Pomarańczowej Alternatywy”, którzy przebrani w oranżowe kostiumy krasnali, wyglądali trochę jak żywe, bardzo surrealistyczne obrazy na ścianę